Lepiej „pomiędzy żywymi” niż „na wypadek śmierci”. Testament to nie wszystko.

Dobry testament bywa dobrym rozwiązaniem.

Z reguły jednak  rozwiązaniem znacznie lepszym jest uregulowanie kwestii związanych z sukcesją biznesu za życia przedsiębiorcy.

Obok testamentu, który jest rozporządzeniem „na wypadek śmierci”, prawo pozostawia do naszej dyspozycji szereg instrumentów – czynności „pomiedzy żywymi” (darowizny, sprzedaż, umowy spółek, etc.). Planując przekazanie firmy następcom powinniśmy korzystać z nich w pierwszej kolejności.

Dlaczego?

Po pierwsze: proces sukcesji można w takiej sytuacji zaplanować i przeprowadzić w sposób najmniej dolegliwy dla firmy. Spokojnie i bez wstrząsów.

Po drugie: przy tej okazji można uregulować kompleksowo kwestię majątkowej sukcesji seniora. Poprzez kombinację darowizn i zapisów testamentowych mozemy odpowiednio zabezpieczyć i zaspokoić roszczenia tych spadkobierców, którzy nie będą brali udziału w sukcesji samego biznesu. Zmniejszymy w ten sposób ryzyko sporów pomiędzy spadkobiercami, a jeśli nawet nie wyeliminujemy ich zupełnie, to niemal do zera ograniczymy ich wpływ na działalność firmy.

Wreszcie, last, but not least, uporządkowanie spraw wewnątrz firmy: wybór optymalnej formy prowadzenia działalnosci gospodarczej, zmiany w zakresie zarządzania i kontroli właścicielskiej, etc – konieczne dla przeprowadzenia procesu sukcesji, mogą wydać dobre owoce już teraz, za życia Założyciela.

Ponadto, proces zainicjowany przez Założyciela pozostającego w pełni sił, daje mu możliwość czuwania nad jego przebiegiem, wprowadzania niezbędnych korekt, reagowania na nieprzewidziane sytuacje.

A kiedy jest już po wszystkim, Założyciel może, odzyskawszy co nieco wolnego czasu, oddawać się swoim pasjom i spełniać marzenia na realizację których nie miał dotąd czasu. Przy okazji zaś, z perspektywy Seniora (przewodniczącego rady nadzorczej?) służyć radą i pomocą swoim następcom

Dodaj komentarz